Jeśli nie umiesz brać, to jak masz dostać wiadomość od Wszechświata?

osobista stylistka

Udostępnij

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on email

Jeśli nie umiesz brać, to jak masz dostać wiadomość do Wszechświata?

Te słowa usłyszałam na jednym ze szkoleń. Nie był to kluczowy przekaz, raczej coś między słowami, głównym tematem, a jednak to one we mnie niezwykle mocno wybrzmiały.

Nie, ja nie potrzebuję pomocy…

Nie, nie chcę, ja sobie świetnie radzę…

Nie, o mnie martwić się nie musisz…

Nie, nie możesz tego mi dać za darmo…

Nie, ja wcale dobrze nie wyglądam…

Pamiętam, gdy podczas spotkania z Kasią, do której niegdyś trafiłam na terapię, zaproponowała, że jedno ze spotkań konsultacyjnych w sprawie mojej córki będzie za darmo. Oszołomiona powiedziałam – nie, tak nie może być.

Kasia spojrzała na mnie i powiedziała: widzę, że masz problem z przyjmowaniem prezentów.

Ta sytuacja zatrzymała mnie na chwilę i sprawiła, że zaczęłam myśleć…

Zaczęłam się przyglądać jak wygląda moje życie i czy umiem zarówno dawać jak i brać.

Dawanie idzie mi całkiem nieźle, ale nie zawsze, z braniem miałam duży kłopot. Począwszy od słów uznania czy komplementów (no coś Ty, ja? ja ładnie wyglądam?), skończywszy na przyjmowaniu prezentów (jej, naprawdę nie musiałaś!) czy też chęci pomocy czy też sprawienia przyjemności mnie choćby przez moich rodziców (no wiesz? ja sobie radzę sama, nie wiesz ile mam lat???).

To zaczęło mnie zastanawiać, czułam, że mam w sobie jakąś blokadę, brak przepływu. I wielkie NIE na to, co chce mi dać świat.

Pewnego dnia w rozmowie z moją mamą usłyszałam – chcę Ci coś zaproponować, ale boję się, że znów powiesz “nie”.

Zastygłam… zrozumiałam, że nie tylko nie ma przepływu, ale też sprawiam innym przykrość, bo nie chcę wziąć tego, co inni chcą mi z przyjemnością dać. Może to być komplement, może to być obiad na wynos, a może to być…spora kwota na tłumaczenie językowe mojej najnowszej książki “Jak być Szczęśliwą Myszką“.

Przyjęłam ją od moich rodziców (choć nie było to łatwe dla mnie) i widzę, że gdy odpuściłam myślenie – nie, ja sama, ja nie mogę, ja nie chcę….jakby wszystko płynęło, to dawanie i branie jest czymś niezwykle przyjemnym, jakby równowagą w świecie, a moi rodzice mają ogromną radość (więc i ja się cieszę), że przyczynili się do tego, że książka już wkrótce pojawi się na Amazonie w języku angielskim i spełnię swoje wielkie marzenie o docieraniu ze swoim przekazem do kobiet na całym świecie.

Zaczynam od przetłumaczenia jednej książki. To było moje wielkie pragnienie na mojej mapie marzeń, ale wiem, że z czasem spełnię wszystkie swoje marzenia. Nigdy nie przypuszczałam, że na mojej stronie internetowej pojawi się zakładka – książki – a w niej cztery pozycje. Dziś wiem, że słuchanie głosu swojego serca, to jedyny głos, którego warto słuchać. I odkąd otworzyłam się na branie, to jakby rozpuściły się kolejne blokady, a świat zaczął dawać mi prezenty o jakich mi się nie śniło.

Jak puszczać te blokady, jak uczyć się brać?

Możemy zacząć choćby od przyjmowania komplementów.

Zamiast powtarzać – nie no coś Ty, ja? Ja, ładnie wyglądam?

Powiedź: dziękuję i przyjmij ten pierwszy prezent, a zobaczysz, że przyjdą kolejne.

Justyna Krawczyk

Style Coach

Zapisz się do Newsletter'a

Bądź na bieżąco

Przeczytaj więcej

Nazywam się Justyna Krawczyk. Jestem właścicielką i założycielką firmy Jak Być Szczęśliwą Kobietą, licencjonowaną Style Coach™ (Osobista Stylistka i Life Coach w jednym).

POZNAJ KURS

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTER'A

Przewiń do góry

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.