Moje odkrycia są ogromne. Przynajmniej dla mnie, bo zmieniają moje życie i zaczynam tańczyć na tej wielkiej imprezie życia. Nie zamierzam już stać pod ścianą, wstydzić się, że nie umiem dobrze tańczyć, czy czekać na odpowiednią piosenkę. Liczyć się każdy dzień, każda chwila, którą zamierzam dobrze wykorzystać.
Oto kilka moich zmian w myśleniu, które spowodowały, że tańczę bez oglądania się czy ktoś patrzy:
- Nie czekam na lepszy moment, na ładniejszą pogodę czy na lepszą sytuację zewnętrzną. Podejmuję działanie każdego dnia zaczynając od podziękowania za poprzedni dzień i z wdzięcznością przywitania tego, który właśnie się zaczyna. Działam bez względu na wszystko.
- Słucham głosu swojego serca i tak bardzo się cieszę, że się tego nauczyłam. Już wiem, że wtedy, te kilka lat temu kiedy podejmowałam decyzję o budowaniu swojej firmy oraz o tym, że zostanę Style Coachem (osobista stylistka + life coach w jednym) przemawiało do mnie serce. I tak cieszę się, że go posłuchałam, bo dziś moje życie jest wspaniałe.
- Nie narzucam tempa i presji, już mi się nigdzie nie śpieszy. Nauczyłam się zwalniać i stawiać granice po to, aby móc się delektować każdym dniem bez myślenia o przeszłości i przyszłości. Liczy się ten dzień i ta chwila.
- Największym autorytetem jest dla mnie mój wewnętrzny głos. Słucham, obserwuję, czytam ale na koniec dnia podejmuję swoją własną decyzję w zgodzie ze sobą.
- Dbam o spokój i harmonię, bo tylko tak jestem w stanie obserwować świat, siebie i zmieniać te reakcje, te myśli, te zachowania, które nie są mną, a są programem powtarzanym od lat.
- Wierzę, że jestem tu z ważnego powodu i odkrycie mojego powołania jest najpiękniejszym prezentem jaki mogłam dostać od życia. Robię to, co kocham, zmieniam świat na lepszy, zaczynając od siebie i moja zmiana ma wpływ na ludzi, którzy są dla mnie najważniejsi na świecie.
- Nie podważam swoich uczuć. Jeśli czuję, że miejsce w którym jestem mi nie odpowiada, to wyjeżdżam. Jeśli czuję, że jestem gotowa na napisanie kolejnej książki, to zaczynam ją pisać.
- Nie racjonalizuję, nie myślę, że powinnam, bo wypada, bo tak trzeba. Coraz częściej zastanawiam się co czuję i idę za tym uczuciem.
- Zachowuję spokój, nie ulegam presji czy stresowi, bo już wiem, że to nie są najlepsi doradcy.
Jeszcze na koniec muszę Ci powiedzieć, że praca nad sobą, świadomość, to najlepsze choć nie raz trudne, co mogło mi się w życiu przydarzyć. Obudziłam się i jestem za to ogromnie wdzięczna.
Justyna Krawczyk
Style Coach




