A gdyby tak mieszkać za granicą? W jakimś dużym mieście nad morzem? O tak mi się właśnie któregoś dnia zaczęło wydawać. Że to jest świetny pomył i że w sumie zawsze chciałam mieszkać GDZIEŚ, być obywatelką świata i mieszkać tam, gdzie jest ciepło.
Co roku planujemy podróż w środku zimy. Tym razem postawiliśmy na Hiszpanię, aby sprawdzić czy to jest właśnie „to” miejsce dla nas do mieszkania. Plan był zacny, bo najpierw chcieliśmy spędzić dwa tygodnie w Andaluzji, a potem ruszyć w stronę Alicante, Madrytu aż do Barcelony. Wszystko zrealizowaliśmy, ale czy to miejsce do mieszkania dla nas?
Pierwsze dwa tygodnie spędziliśmy w Andaluzji w mieście Estepona. W miejscu szalenie urokliwym, cichym, z pięknymi uliczkami i donicami z kwiatami na każdym rogu. Wynajęliśmy mieszkanie w którym do dyspozycji mieliśmy salon, dwie sypialnie, kuchnię, dwie łazienki oraz taras. Czuliśmy się jak u siebie. Miejsce było wspaniałe, blisko plaży i sklepu w którym kupowaliśmy świeże krewetki. Chodziliśmy na długie spacery i do tawerny w porcie na najlepszą sałatkę z ośmiornicy. Życie jak w Madrycie chciałoby się powiedzieć…


To właśnie tu odbyła się moja sesja zdjęciowa dla marki Nun.mi a zdjęcia zrobiła niezwykle utalentowana fotograf Ania Danielewska, Polka, która na stałe mieszka w Hiszpanii. I ponownie okazało się, że marzenia można spełniać, bo o takiej scenerii i o współpracy z taką marką marzyłam.







Po dwóch wspaniałych tygodniach w Esteponie ruszyliśmy dalej. Niestety z każdym kolejnym miastem, które odwiedzaliśmy czuliśmy się coraz gorzej. Madryt przytłoczył nas swoją wielkością i wygórowanymi cenami a Barcelona zgiełkiem i chaosem. Czym więcej podróżowaliśmy po tym kraju, tym bardziej czuliśmy, że to nie jest miejsce dla nas do zamieszkania.
Czyżby pisana nam była mała miejscowość pod Warszawą? Okazało się, że tak!
To, co zapamiętam z tej podróży, to wykwintne smaki, kolorowe miasta ale też moje poszukiwania second handów z moją córeczką. Nie raz przemierzałyśmy przez całe miasto na nogach, aby odnaleźć właśnie „ten” sklep i kupić bransoletkę za 2 euro.



Oprócz poszukiwań cudownych miejsc i sklepików znalazłam też odpowiedź na moje pytanie. Nie chcę mieszkać w Hiszpanii, ani w innym miejscu na ten moment. Chcę mieszkać w małej wsi pod Warszawą i podróżować po całym świecie. To właśnie w tej małej miejscowości czuję się najlepiej i tam jest moje miejsce na ziemi.
Justyna Krawczyk
Style Coach




