Tak, przyznaję. Pokochałam Łukasza Jemioła, jako projektanta, jako osobowość a jego kolekcję wzięłabym w całości. Może kiedyś w przyszłości będę dumnie nosić ubrania z jego metką. Tymczasem zrobiłam przegląd szafy i znalazłam coś, co kupiłam niedawno za całe 18 pln w moim ukochanym sklepie z odzieżą używaną, gdzie zawsze znajduję jakieś perełki. Tunika czy sukienka wobec której miałam wątpliwości, nawet przez moment byłam skłonna oddać mojej przyjaciółce. Dziś jest moją ulubioną rzeczą w kolorze i kroju by ŁJ.
Pamiętacie po co przyjeżdzją kobiety po dwudziestce do Nowego Jorku?
Po dwie M – miłość i metki.
Teraz dwie M można przyjeżdzać do Warszawy.
Ja je tu znalazłam. Obie.
Ściskam,
Justyna
Zdjęcia: Katarzyna Wieder, www.paprochstudio.pl
Sukienka – second hand
Buty – TKMax
Bransoletka z ćwiekami – House of Mima
Bransoletki – Polanska&Co












