BlogPsychologicznie, kobieco

Jak odkryć w sobie MOC

By 25 marca 2019 No Comments
SŁUCHAĆ SIEBIE Z UWAŻNOŚCIĄ

Pamiętam lata temu, kiedy pracowałam jeszcze w korporacji poznałam cudowną dziewczynę. Amerykankę o imieniu Debbie. Szybko stała się moją przyjaciółką i pomimo tego, że już nie mieszka w Polsce, to nadal nią jest. Taką przyjaciółką od serca.

 
Pamiętam ten moment, kiedy szła korytarzem, a ja obserwowałam ją z daleka. Była śliczna, urocza i szalenie kochana. Jednak coś zakłócało mi odbiór. Niby nic, niby nie ważne. A jednak….to było jej ubranie, które kompletnie do niej nie pasowało. Za duże, nie te fasony, zbyt pstrokato, źle dobrane kolory….powodowały, że zabierały moją uwagę od tej cudnej dziewczyny.
 
Wkrótce wybrałyśmy się na wspólne zakupy, zrobiłyśmy też przegląd szafy i szybko się okazało, że mam talent, mam moc do ubierania kobiet. Ale z takim wyczuciem, że nie tylko kobieta jest pięknie ubrana, ale też ONA nadal jest w tym wszystkim najbardziej widoczna.
 
Długo słyszałam w sobie, że to jest to, co chcę robić, to jest to, co sprawia, że płynę, że unoszę się nad ziemią, ale zajęło mi sporo czasu, aby porzucić wszystko to, “co powinnam” i oddać się temu, co daje mi radość.
 
SŁUCHAĆ INNYCH
 
Kiedyś zrobiłam takie ćwiczenie coachingowe, które polegało na tym, aby zapytać kilku najbliższych osób, co we mnie widzą, jakie według nich mam zdolności, co mnie wyróżnia. Często to jest coś, czego my w sobie nie widzimy. Pamiętam odpowiedź dwóch moich przyjaciółek. Debbie powiedziała, że ja nie tylko odmieniam wizerunek kobiet, sprawiam, że wyglądają pięknie, ale ja je motywuję do zmian, sprawiam, że zaczynają wierzyć w siebie. Ola natomiast powiedziała, że ja mam w sobie coś takiego, że muszę płonąć, po to, aby zapalać innych.
Po tych słowach stało się dla mnie jasne, że bycie osobistą stylistką mi nie wystarczy. Połączyłam ten zawód z coachingiem, poleciałam do Style Coaching Institute do Londynu i zjednałam swoje dwie moce w jedną super moc i stałam się Style Coachem.
 
Wiola z którą współpracuję i wspólnie tworzę szkołę stylistek New Style Academy jakiś czas temu powiedziała mi, że mam niezwykły talent do przelewania słów na papier, które właśnie mają moc, mają to coś, co sprawia, że to trafia do czytelniczek. Jejku…w życiu bym o to siebie nie podejrzewała. W życiu bym nie pomyślała, że w ogóle umiem pisać, że mogę wydać książkę. A jednak.
 
I już to wiem…wiem co się ze mną dzieje, wiem co czuję, gdy piszę. Nawet teraz ten wpis dla Ciebie. I marzę o kolejnych książkach. Marzę i piszę oczywiście. I czuję moc….czuję ją z każdym słowem przelewanym na papier. A słowa innych, które mówią…nikt tego nie kupi, nikt nie przeczyta już są bez znaczenia. Ja po prostu pragnę w życiu robić rzeczy, które kocham, które mnie unoszą. A książkę “Jak Być Szczęśliwą Kobietą – 15 kroków” przeczytało już setki kobiet.
 
BYĆ SOBĄ
 
oooo, ale co to w ogóle znaczy? Często słyszałam te słowa, tysiące razy sama je wypowiadałam, lecz kompletnie nie rozumiałam ich znaczenia. No bo co to znaczy być sobą???
Dziś nazwałabym to uczucie równowagą w której czuję siebie. No chyba tak dziś bym to nazwała. Może to trywialne określenie, ale nie umiem dziś tego inaczej nazwać. To takie mikro momenty w których czuję, że nic mną nie wzburza, nic mną nie targa, że jest wszystko tak, jak powinno być. Kiedy prowadzę szkolenie i czuję niesamowity kontakt samej ze sobą. To wtedy, gdy mówię z serca. Czasem wydaje się, że to takie głupoty, nieprofesjonalne, nie regułki, nie definicje, a to właśnie wtedy zapada cisza na sali i wszyscy słuchają.
 
To te momenty, kiedy będąc na zakupach z klientką udaje mi się zapanować nad sobą i nad jej emocjami, nie ulegać presji czasu, nie rozmyślać o tysiącach rzeczy. Zatrzymać się w “teraz” i skupić się na chwili, która trwa. Wiem, wiem….to brzmi jak bym straciła rozum. A może właśnie o to chodzi? Aby stracić rozum, wyrzucić śmieci z głowy i wsłuchać się w siebie. To wszystko tam jest. Ja już to wiem i te mikro momenty sprawiają, że chcę więcej. Chcę osiągnąć stan równowagi, harmonii w której wreszcie słyszę siebie.
 
I mimo, że to brzmi jakbym była stuknięta, to powiem Ci coś. To właśnie wtedy, gdy się zatrzymuję, gdy działam w zgodzie ze sobą, po swojemu, czasem kompletnie nieprofesjonalnie, czasem nie mówię tego, co powinnam tylko to, co przychodzi mi do głowy, co płynie z mojego serca, to właśnie wtedy osiągam najlepsze rezultaty, dostaję najlepsze propozycje. To właśnie wtedy robię najlepszą robotę na świecie.
 
MOC dla mnie nie jest samym odkryciem tego, w czym jestem dobra. To dopiero początek, to coś więcej. Moc, to dla mnie nie tylko odkrycie tego, co lubię robić i w czym jestem dobra. To połączenie ze sobą, robienie po swojemu. Z uważnością i zatrzymaniem.
I już wiem, już czuję, że siłowałam się z życiem i nie raz czułam satysfakcję z wygranej. Jednak to chodzi o coś jeszcze innego…to moc daje czystą radość…
 
A Ty? Jaką masz super moc?
Uściski,
Justyna Krawczyk
Style Coach

Leave a Reply