Całe życie uważałam, że jestem niewystarczająco dobra, a to, co robię uznawałam za niewystarczająco dobre. W pogoni za akceptacją i uznaniem kończyłam jedne studia i zaczynałam kolejne. Sięgałam po prestiżowe zajęcia, które niewiele miały wspólnego z tym, co kocham robić.
W końcu nadszedł dzień w którym postawiłam na to, co chcę w życiu robić, zaczęłam tworzyć swoją firmę, stałam się Style Coachem (osobista stylistka + life coach w jednym) i mimo to wciąż uznawałam, że wszystko to co robię, mimo zadowolenia setek klientek może być lepsze, inne, bardziej „jakieś”.
Często porównywałam się z innymi i wciąż wypadałam w tych porównaniach źle. Jeśli nie mogłam sobie na coś pozwolić, o czym marzyłam i pracowałam na to wiele lat, to uznawałam, że jestem beznadziejna. Słowem, które wypowiedziałam w życiu wiele razy, które było druzgocące i dołujące było „żenująca”.
To jest żenujące, ja jestem żenująca, etc…a oczekiwania wobec siebie wciąż rosły i wciąż byłam niewystarczająco dobra.
W końcu spostrzegłam, że to słowo udziela się też mojej rodzinie, która zaczyna postrzegać siebie w ten sam sposób. Wiem, że mam na nich wielki wpływ, więc dziwić się nie mogłam. Co więcej te słowa słyszałam również z ust moich klientek, które używały go podczas coachingów, przeglądu szafy czy wspólnych zakupów. Bardzo mnie bolało, że tak siebie postrzegały nie widząc, że ja robię dokładnie to samo wobec samej siebie.
Jaka ja jestem żenująca – powiedziała Agata, wyjmując kolejne sterty ubrań z szafy z lat studenckich. Jak mogłam tego nie widzieć, nie zauważyć, że to już nie ten czas, że to szmaty, etc….I wtedy usłyszałam po raz kolejny to słowo i zobaczyłam jak bardzo jest niszczące.
Bardzo łatwo przyszło mi dawać rady innym kobietom z którymi pracuję, ale znacznie trudniej zobaczyć to, co u siebie jest do zmiany. Jednak postanowiłam zrobić ten milowy krok i wymazać to słowo ze słownika. Nie jestem „żenująca”, nawet jeśli radzę sobie gorzej niż inni. Idę własną drogą, a ona jest szczególna, bo jest moja i to sprawia, że jest wyjątkowa. Nic w moim życiu nie jest „żenujące”, bo to moje życie i chcę go doświadczać, zarówno tych pięknych momentów jak i trudniejszych. I wiem już na pewno, że jest wiele dróg i możliwości, aby przeżyć swoje życie i to jest mój wybór.
Swoją drogą to niesamowite, że dużo łatwej dostrzegamy to, co poszło nie tak, kompletnie nie widząc jak wiele osiągnęłyśmy – w tym ja. Jak bardzo zmieniłam swoje życie i jak wiele udało mi się osiągnąć. Dlatego też już wiele miesięcy temu wymazałam to słowo ze swojej pamięci, nie używam go i doceniam to, co robię, że każdego dnia stawiam kolejny krok w swoim kierunku. Czyż to nie jest piękne i wyjątkowe?
Justyna Krawczyk
Style Coach




