Nie sądziłam, że są dwie drogi. Nie sądziłam, że w ogóle mam wybór. On się pojawił, ale dopiero wtedy, gdy postanowiłam odgruzować swoje życie.
Porządki zaczęłam od rozwodu, rozstałam się też z ludźmi, którzy źle mi życzyli, a finalnie zmieniłam też pracę. Choć „zmieniłam” brzmi dość lekko, bo ja w zasadzie dokonałam rewolucji, i z etatu w amerykańskiej korporacji przeszłam na stronę życia po swojemu, robienia tego, co kocham i zaczęłam pracować jako osobista stylistka w swojej własnej firmie. Potem wciąż czując niedosyt pojechałam do Londynu, aby ukończyć szkołę po której stałam się licencjonowaną Style Coach (stylistka + life coach w jednym). I dopiero zaczęłam wychodzić na powierzchnię, dostrzegać, że można żyć inaczej.
Po porządkach na zewnątrz przyszedł czas na porządki wewnątrz. Równie trudne jak te poprzednie, ale konieczne. Bo trzeba było rozprawić się z przeszłością, wybaczyć sobie i innym, docenić, dostrzec i pokochać. Pokochać siebie, to najtrudniejsze zadanie.
Idę dalej tą drogą, choć nie raz bywa trudno, bo życie mnie nie omija, ale wreszcie mam poczucie sensu i piękna życia. Czuję się wyróżniona, że mogę tu być i tworzyć ten świat bardziej świadomie. Kiedyś ktoś powiedział, że mieć pracę, która daje mi satysfakcję i rozwój osobisty, to jak wygrana na loterii. To ja wygrałam szóstkę, bo każdego dnia robiąc coś dla innych, robię coś dla siebie. Wtedy, gdy piszę książki, prowadzę kursy online czy pojawiam się na żywo na swoim kanale, aby podzielić się swoimi odkryciami.
Kilka dni temu oglądałam też piękny film, który przypomniał mi o tym, co ważne. Jego tytuł to „Cuda z nieba” w którym gra dziewczynka o imieniu Annabel. Ma dwie siostry, kochających rodziców i życie pełne magii. Film ten oparty jest na prawdziwej historii dlatego tym bardziej warto go obejrzeć. To, co się wydarza w tym filmie przekracza granice wyobraźni i logicznego myślenia jednak mnie ujmuje końcowa scena. Mama Annabel wygłasza przemówienia w którym przyznaje, że nie żyła tak, jak powinna, nie żyła jakby życie było ogromnym cudem. Postanawia to zmienić w podziękowaniu za odzyskanie córki.
Ja również postanowiłam żyć, jakby wszystko było cudem. Bo jest, nawet te trudniejsze momenty, które uświadamiają mi, że jestem kimś więcej niż wydaje mi się, że jestem. Ty też.
„Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna, to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga, to żyć tak, jakby cudem było wszystko”.
Albert Einstein
Justyna Krawczyk
Style Coach




