Nie lubię zimy. Nie znoszę jej! Kocham sporty ale nie mam nic wspólnego z tymi zimowymi. Nie lubię zimna, masy ubrań, które trzeba na siebie wkładać. Rajstop pod spodniami, elektryzujących się włosów, suchej skóry i strzelających prądem ubrań. Brak słońca szczególnie mi doskwiera. Dlatego gdy otworzyłam własną firmę i nieco postawiłam ją na nogi to postanowiłam, że przynajmniej dwa miesiące zimowe będę spędzać w ciepłych krajach. Taka olbrzymia korzyść z prowadzenia własnej firmy. W normalnych warunkach nikt nie dałby mi takiego urlopu. Ruszyłabym zaraz po świętach a wracałabym pod koniec lutego. Rozgrzana słońcem ze wspaniałymi wspomnieniami. Biały piasek, turkusowa woda, godziny spędzone na dnie oceanu z aparatem fotograficznym . Marzec przeżyłabym dzięki zdjęciom mant, wspomnieniom i nadchodzącej wiośnie. Dlaczego nie osiągnęłam tego celu w tym roku? Czegoś mi zabrakło… sama nie wiem czego ale to już nie jest istotne.
Zeszłej zimy mieliśmy już bilet w ręku na gorącą Kubę. Nie polecieliśmy. Straciliśmy mnóstwo pieniędzy i Kuby nie zobaczyliśmy. Ta sytuacja nauczyła mnie, że w życiu zdarzają się takie tragedie i takie straty, że utrata pieniędzy wydaje się być błahą. Pomimo tego, nadal mam marzenia i plany. Tym razem się nie udało ale nie przestaję myśleć, że za rok się uda.
Co postanowiłam zrobić, aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że mi się uda?
1. Mówię o swoich planach głośno i wyraźnie! Zobowiązuję się wobec siebie ale też wobec innych. To podobno pomaga. Przypomnij mi jeśli bym zapomniała. Zapytaj gdzie jestem i co robię, aby ten plan spełnić. Dobrze?
2. Od dziś mam skarbonkę i odkładam pieniądze. Systematycznie.
3. Wyobrażam sobie tę rajską wyspę, czuję gorący piasek pod stopami i widzę rafy kolorowe jakich jeszcze w życiu nie widziałam. Czyli wizualizuję swoje marzenia i to sprawia, że jestem coraz bliżej.
Trzymaj za mnie kciuki bo ja nigdy nie przestanę marzyć! Ja jak zawsze trzymam kciuki za Ciebie!
Justyna
Style Coach




