Jak wiele jest osób w Twoim otoczeniu, dzięki którym czujesz się wspaniale? Jak wiele ma na Ciebie pozytywny wpływ? Dzięki nim chce Ci się żyć, uśmiechasz się , ba – śmiejesz się do rozpuku? Czujesz, że przy nich się rozwijasz i chce Ci się chcieć?
Opowiem Ci o moim dzisiejszym doświadczeniu.
Otóż spotkałam się dziś z kobietą, którą poznałam kilka miesięcy temu. Poznałyśmy się dość przypadkowo i pierwszym razem spędziłyśmy ze sobą godzinę, może dwie. Dziś spędziłyśmy ze sobą ponad cztery i gdyby nie to, że ja musiałam pędzić do przedszkola odebrać dziecko, a ona miała ważne spotkanie, pewnie siedziałybyśmy do wieczora.
Wracałam metrem. Wyciągnęłam gazetę, próbowałam czytać, ale po pierwszym zdaniu odpłynęłam. Czytanie nie miało sensu, bo ja wciąż myślałam o spotkaniu. Wyciągnęłam długopis i zaczęłam pisać. Wnioski, pomysły, które piętrzyły się w mojej głowie.
Refleksji mam wiele. Oto najważniejsze:
- Pierwsza dotyczy tego, że wszystko jest możliwe. Twoje marzenia, cele są absolutnie realne. Zależy tylko, jak bardzo chcesz je zrealizować. Jeśli naprawdę chcesz, to znajdziesz sposób na to, aby plany wdrożyć w życie. Jeśli tak bardzo Ci jednak nie zależy, znajdziesz tysiące wymówek, aby planów nie zrealizować.
Siedzi przede mną dziewczyna, która jest pracowita, otwarta i pełna optymizmu. Wciąż się kształci, czyta, poznaje nowych ludzi. Nie marudzi, nie leni się i nie wybrzydza. Idzie do przodu. Doskonale wie, co na nią dobrze wpływa, a co źle. Złe eliminuje, pozytywne wzmacnia. Słucha siebie. Dzięki temu ma coraz więcej pomysłów i sposobów na to, jak te wszystkie swoje marzenia realizować. I realizuje.
- Druga refleksja – ja, Ty, ona, my – jesteśmy obywatelami świata. Nie kraju, a świata. To on, ten świat stoi przed nami otworem. Możesz żyć gdzie chcesz, jak chcesz. Narzekasz, że w Polsce jest fatalna pogoda? Jej nie masz szans zmienić. Chcesz żyć gdzieś indziej, świetnie. To co zrobiłaś, aby się przeprowadzić? Narzekasz, że w Polsce są fatalne warunki dla młodych przedsiębiorców i Twoja firma nie ma szans przetrwania. Pomyślałaś, gdzie może być lepiej?
Nadia wymyśliła coś, o czym pewnie wkrótce usłyszysz. Ponieważ jest cholernie pracowita, otwarta, kreatywna i pomysłowa, wymyśliła coś prostego, ale bardzo pomocnego. Czegoś takiego jeszcze nie ma. Ona to wymyśliła! Pytam ją więc, gdzie chce to sprzedać, wstawić, jak dotrzeć do potencjalnych klientów. Rozglądam się przez okno i myślę o sklepach, ludziach, którzy mogą to kupić. Ona jednak myśli inaczej. Już nawiązuje kontakty. Ale nie tylko w Polsce. W całej Europie.
- Nie czekaj na zmianę do momentu, w którym gorzej być nie może! To moja trzecia refleksja, chyba najważniejsza. Patrzę wstecz i myślę o sobie. Nie byłam i nie jestem od Ciebie lepsza. Ale ważne jest dla mnie to, aby wyciągnąć wnioski, podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami. Może będzie to wartościowe dla Ciebie. Sama przez wiele lat pracowałam w firmie, której wartości nie były moimi wartościami. Wykonywałam pracę, której nie znosiłam. Że jest źle, wiedziałam po pierwszym roku, więc jak to możliwe, że siedziałam tam kolejne pięć lat? Możliwe, bo słyszymy…”wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” , „siedź tam, bo lepiej nie będzie”. Bo nie wierzymy w siebie. Bo dajemy sobą manipulować. „Jest kryzys, więc trzymaj się tego rękoma i nogami”. Więc trzymałam. Nie dlatego, że tak mi mówili, tylko dlatego, że tak właśnie czułam. Uwierzyłam w takie przekonania. Włożyłam je sobie do głowy lub dałam sobie włożyć. Wszystko jedno.
Nie wzięłam jednak pod uwagę tego, że może być LEPIEJ? Założyłam, że będzie gorzej, dlatego zmiana była tak trudna. Wyczekałam do momentu, kiedy rano było mi niedobrze na samą myśl, że muszę tam iść.
Nadia była zadowolona ze swojej pracy. Powtarzam BYŁA ZADOWOLONA! Ale doszła do wniosku, że chce robić coś innego i ku zdziwieniu innych odeszła i założyła swoją firmę. Wniosek jest prosty, a jakże odkrywczy. Zmiana nie powinna następować jedynie wtedy, gdy jest już dramatycznie. Od lat pracujesz w sprzedaży, ale zawsze marzyłaś o marketingu? Nie musisz od razu rzucać pracy. Może wystarczy, że pójdziesz do HR i powiesz, o czym naprawdę marzysz? Twój związek nie jest już taki jak niegdyś. Nie czekaj, aż spotkacie się w sali sądowej. Na pewno jest dziesiątki małych sposobów na to, aby wprowadzić zmiany na lepsze już dziś.
Wniosków mam dużo więcej. Pomysłów tysiące! Tak się czuję po spotkaniu z kobietą pozytywną, otwartą, ciepłą, kochaną, uśmiechniętą. Otworzyły mi się nie tylko oczy, ale te klapy, o których istnieniu nie miałam pojęcia!
Czy nadal muszę Cię przekonywać do tego, że warto otaczać się wspaniałymi ludźmi?
Justyna
Style Coach





