Jestem kobietą wykształconą. Skończyłam pięcioletnie studia oraz studia podyplomowe. Znam język. Jako nastolatka wraz z formacją taneczną zdobyłam Mistrzostwo Świata w tańcu jazzowym. Zawsze byłam raczej szczupła. Urodę dostałam od mamy. Nie miałam na co narzekać. Moja ambicja i pracowitość skutkowała w tym, że dostawałam pracę o jakiej marzyłam. Potrafiłam bardzo dobrze na siebie zarobić. A jednak to wszystko, nie wpływało wystarczająco na poczucie wartości i wysoką samoocenę.
Dlaczego tak sie stało? Już się nie zastanawiam. Każdy może mieć inny powód. Coś nie zagrało w przeszłości, czegoś nie dostałyśmy w domu, słaby charakter….powodów może być tyle, ile kobiet na świecie. To już nie jest istotne.
Istotne jest to, co możemy z tym zrobić.
Czym jest dla Ciebie sukces? Takie otrzymałam pytanie podczas wywiadu, który odbył się zaraz po finale wspaniałej akcji Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój sukces.
Otóż sukces dla mnie, zaczyna się tam, gdzie zaczynam wierzyć w siebie. Wtedy wszystko staje się możliwe. Mogłabym zrobić jeszcze kilka dodatkowych fakultetów, ale one nie sprawiłyby, że zaczęłabym doceniać to, kim jestem.
Pewnego dnia, zdałam sobie z tego sprawę. Moja niska samoocena zbierała żniwo. Wybierałam niewłaściwych partnerów, otaczałam się ludźmi, którzy na mnie źle wpływali. Praca wybierała mnie a nie ja ją. W takiej sytuacji nie było miejsca na myślenie o tym, kim chcę być i co chcę w życiu robić.
Pewnego dnia doszłam do ściany. Nie mogłam spojrzeć sobie w oczy. Zadałam sobie pytanie – dlaczego ja to robię? Wiedziałam, że przyszedł czas na zmiany. Wiedziałam, że kolejne studia niczego nie zmienią. Ale nie wiedziałam od czego zacząć. Ktoś podpowiedział mi, że warto w takiej sytuacji skonsultować się ze specjalistą. Długo się przed tym broniłam, bo moja niska samoocena, nie pozwalała mi się przyznać do tego, że sama sobie z tym nie poradzę. Jednak zdecydowałam się na spotkanie i uważam, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Prawda jest taka, że sama bym sobie z tym nie poradziła. Teraz patrząc na to z perspektywy czasu, uważam, że trafić w ręce dobrego coacha to wielkie szczęście. To nie był łatwy proces zmiany, ale jakże cudowny!
Uwierzyłam w siebie, nauczyłam się doceniać to, kim jestem i zaczęłam stawiać pierwsze kroki w kierunku życia o jakim marzyłam. Dziś już nic mnie nie powstrzyma. Idę przez życie pełna marzeń i odwagi, aby je realizować.
Zdarza mi się zwątpić, zdarza mi się zadać pytanie – czy na pewno dam radę? Ale trwa to tylko chwilę. Przypominam sobie gdzie jestem, jaką długą i trudną drogę przeszłam. To jest najlepszy dowód na to, że wszystko jest możliwe, jeśli bardzo tego chcemy!
Wpis ten dedykuję wspaniałym kobietom. Założycielkom Projektantki Sukcesu. Marta i Agnieszka to dwie wspaniałe dziewczyny, które postanowiły iść w życiu własną drogą i swoim przykładem, pokazywać innym kobietom, że też tak mogą!
Pozdrawiam,
Justyna
Style Coach







