„Zbyt dojrzała na hejt?” – niekoniecznie. Dlaczego kobiety po 50-tce najczęściej ranią w sieci i co możemy z tym zrobić?

hejt

Udostępnij

-Czas czytania: 3 minuty-

Nie mogłam uwierzyć, gdy to przeczytałam. Kobiety po 50. roku życia to grupa, która najczęściej hejtuje w sieci. Szok. Niedowierzanie. I kolejna złożona sobie w ciszy obietnica: nigdy nie zostanę hejterką. Byłam przekonana, że mowa będzie o młodych ludziach – może nastolatkach, może sfrustrowanych trzydziestolatkach. Pomyślałam nawet, że to pewnie mężczyźni – Ci, którzy zostali wychowani bez kontaktu z własnymi emocjami. Ale nie, to kobiety, i to dojrzałe kobiety, są dziś jedną z najbardziej aktywnych grup hejterskich w polskim internecie.

Spis treści:

Co mówią badania?

Co naprawdę robi hejt?

Jak nie stać się hejterką?

Zamiast hejtować – zajmij się sobą

Zakończenie: wybieram dobro

Co mówią badania?

Według najnowszego raportu „Hejt w sieci 2024” opublikowanego przez Fundację Orange i Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych:

  • 62% hejterskich komentarzy w mediach społecznościowych pisanych jest przez osoby powyżej 45. roku życia.
  • Największy wzrost aktywności hejterskiej odnotowano w grupie kobiet 50–65 lat – wzrost aż o 31% rok do roku.
  • Najczęstsze powody hejtu to: wygląd, styl życia, sukces zawodowy lub medialny danej osoby.

Co więcej – wiele z tych komentarzy nie ma nic wspólnego z merytoryczną krytyką. To czysta złośliwość, wyśmiewanie, ironia, dehumanizacja.

Co naprawdę robi hejt?

Hejt nie jest „tylko słowem”.
Nie jest „niewinną opinią”.

Hejt rani. I zostawia ślad.

📌 Powoduje obniżenie poczucia własnej wartości.
📌 Może wywołać lęk, depresję, a nawet myśli samobójcze.
📌 Niszcząc zaufanie społeczne, doprowadza do zamykania się ludzi w sobie i wstydliwego milczenia.
📌 Może zniszczyć czyjąś reputację, karierę, zdrowie psychiczne – często w kilka godzin.

Hejt jest aktem przemocy emocjonalnej. Różni się od uderzenia tylko tym, że nie zostawia siniaka – zostawia bliznę w środku.

„Nie każda rana krwawi. Ale każda rana zadaje ból. Hejt to ciche okrucieństwo – wygodne, anonimowe, ale zawsze realne.”

Przeczytaj również: Moja przemiana – jak jedno spotkanie zmieniło całe moje życie – prawdziwa historia

Jak nie stać się hejterką?

Hejt nie zaczyna się od słowa „nienawidzę”. Zaczyna się od zniecierpliwienia, złośliwego komentarza, „prawdy powiedzianej prosto w oczy”.

Czasem zaczyna się bardzo niewinnie:

  • „Co ona sobie myśli, że się tak ubrała?”
  • „Zamiast zająć się dziećmi, lansuje się na Instagramie…”
  • „Nie wygląda na szczęśliwą, pewnie coś ukrywa.”
  • „Zrobiła sobie kolejną operację, pewnie ma problem w małżeństwie”.

To też hejt. Tylko ubrany w pozory troski, opinii lub „dobrych intencji”.

Chcesz tego uniknąć? Oto kilka codziennych zasad:

  • Zatrzymaj się. Zanim coś napiszesz, zapytaj: czy to buduje? Czy to potrzebne?
  • Oceń siebie, nie innych. Najczęściej krytykujemy w innych to, co niezaopiekowane w nas.
  • Zadbaj o swój język. Ironia, szyderstwo, „żarciki” – to często narzędzia przemocy.
  • Nie idź za tłumem. Publiczne lincze bywają kuszące – ale najczęściej to nic innego jak przemoc zbiorowa.

Przeczytaj również: 7 kroków – jak stać się stylową, szczupłą i szczęśliwą kobietą – podpowiada Style & Wellness Coach

Zamiast hejtować – zajmij się sobą

Większość hejtu nie bierze się z realnych krzywd. Bierze się z pustki, frustracji i niespełnienia.

🔸 Gdy czujesz się samotna – łatwiej ocenić cudze relacje.
🔸 Gdy masz poczucie niesprawiedliwości – chcesz „ukarać” innych za sukces.
🔸 Gdy nie czujesz się widziana – możesz próbować zyskać uwagę kosztem czyjegoś upokorzenia.

Ale to droga donikąd. Hejt nigdy nie daje ukojenia. To chwilowa ulga, która zostawia po sobie jeszcze większy wewnętrzny chłód. Jeśli chcesz się poczuć lepiej – zadbaj o siebie. Możesz też poprosić innych o pomoc, z moją pomocą zadbać o wizerunek, możemy pójść na wspólne zakupy i sprawić, że sama ze sobą poczujesz się lepiej. Jeśli zmagasz się z nadmiarem kilogramów i brakiem energii możemy zacząć od darmowej konsultacji wellness online i wspólnie zaplanować zmiany nawyków żywieniowych. Jeśli jesteś gotowa, to napisz do mnie.

Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, to oto co możesz zrobić już dziś:

  • Idź na spacer zamiast pisać komentarz.
  • Zrób coś, co Cię zasila: ciepła kąpiel, dobra książka, telefon do przyjaciółki.
  • Napisz list do siebie samej: z troską, empatią, czułością.
  • Obserwuj kobiety, które inspirują i weź od nich coś dobrego dla siebie.
  • Zapisz się na wydarzenie, webinar na temat pewności siebie i odkryj swoją moc.

Nie szukaj wartości kosztem innych – odkryj ją w sobie.

Przeczytaj również: Mały budżet, wielki styl – jak wyglądać pięknie bez wydawania fortuny?

Zakończenie: wybieram dobro

Ja wybieram być dobra, choć nie zawsze jest łatwo. Bo czasem coś we mnie się burzy, coś się nie zgadza, coś boli. Nie jestem krystaliczna, popełniłam wiele błędów, ale nie naprawię tego, raniąc drugiego człowieka.

I jeśli choć jedna z nas – jedna z tych kobiet, które noszą w sobie gniew – przeczyta ten tekst i pomyśli: może zamiast ataku, warto zadać pytanie? Może zamiast wyśmiania – spróbować zrozumieć? – to znaczy, że było warto.

Nie musimy być hejterkami. Możemy być zmianą.

Justyna Krawczyk

Style & Wellness Coach

Zapisz się do Newsletter'a

Bądź na bieżąco

Przeczytaj więcej

Nazywam się Justyna Krawczyk. Jestem właścicielką i założycielką firmy Jak Być Szczęśliwą Kobietą, licencjonowaną Style Coach™ (Osobista Stylistka i Life Coach w jednym).

POZNAJ KURS

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTER'A

Shopping Cart
Przewiń do góry

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.