Dlaczego zostałam trenerką wellness? Bo ubranie nie przykryje zmęczonego ciała…

pqkGA6BI

Udostępnij

Zawsze słyszałam: „Ale Ty jesteś szczupła, masz świetną sylwetkę, wyglądasz jak modelka!” Cóż… byłam wysoka, zgrabna, nosiłam dobrze dobrane ubrania – w końcu pracuję jako Style Coach (osobista stylistka + trener rozwoju osobistego w jednym) i wiem, jak ukryć to, co wymaga dopracowania. Ale w pewnym momencie zaczęłam czuć, że coś jest nie tak. Waga rosła, mimo że nie zmieniłam diametralnie stylu życia. Pojawiła się ospałość, brak energii, napady głodu i wahania cukru. I choć z zewnątrz wciąż wyglądałam całkiem dobrze, to w środku czułam się coraz gorzej.

Byłam sfrustrowana. Ćwiczyłam, zdrowo jadłam (tak mi się wydawało), ale efekty były minimalne albo żadne. Zaczęłam się zastanawiać: co ja robię źle? Do tego zbliżał się nasz wyjazd na Kubę, a ja pomyślałam, że już chyba nigdy nie założę kostiumu dwuczęściowego.

Spis treści:

Spotkanie, które wszystko zmieniło

Nie dieta, lecz codzienność

Dlaczego zostałam trenerką wellness?

Styl to nie tylko to, co masz na sobie

Spotkanie, które wszystko zmieniło

Pewnego dnia pojechałam do Gosi na przegląd szafy. Pamiętałam ją sprzed lat – piękna, pełna życia, z błyskiem w oku. Ale tym razem… wyglądała jeszcze lepiej. Promienna cera, zgrabna figura, zero śladów zmęczenia. A przecież w międzyczasie urodziła dwoje dzieci! Poczęstowała mnie pysznym kolagenem i opowiedziała o swojej drodze. Była trenerką wellness.

To był dla mnie impuls. Postanowiłam spróbować, choć miałam w sobie wiele oporu – bo przecież już tyle próbowałam. Ale zaufałam jej. Nie szukałam diety cud. Chciałam prawdziwej, trwałej zmiany. I ją dostałam. Powiedziałam „tak” bez pytania o szczegóły, wiedziałam, że sama sobie nie poradzę, a ona była żywym przykładem tego jak ja chciałam wyglądać i jak chciałam się czuć.

Przeczytaj również: Ciałopozytywność – granica między akceptacją, a bylejakością

Nie dieta, lecz codzienność

Pod opieką Gosi krok po kroku zmieniałam codzienne nawyki. To nie był proces pełen wyrzeczeń. Raczej… łagodna rewolucja. Małe zmiany, które zaczęły robić ogromną różnicę. Inne śniadanie, więcej białka, inna kolacja, więcej wody. Odpowiednie suplementy. Lepszy sen. I w końcu – zmiana energii. Bo w końcu poczułam się lekka, nie tylko na wadze, ale i w głowie.

Gdy dzień wylotu na Kubę przyszedł okazało się, że zgubiłam 5 kilogramów i straciłam 25 centymetrów w obwodach. Moje ciało było wysmuklone, ale też wyrzeźbione. Pozbyłam się oponki na brzuchu, zmieniła się nawet moja twarz! Zeszła opuchlizna, poczułam się młodsza, odzyskałam energię i poziom cukru przestał się wahać. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie!

Przeczytaj również: Moja przemiana – jak jedno spotkanie zmieniło całe moje życie – prawdziwa historia

Dlaczego zostałam trenerką wellness?

Bo zrozumiałam, że to, co sama przeżyłam, dotyka też wielu moich klientek. Kobiety przychodzą do mnie po zmianę wizerunku, a między mierzeniem sukienek mówią:
– „Nie mogę już na siebie patrzeć…”
– „Nic mi się nie podoba, wszystko jest za ciasne…”
– „Jestem zmęczona…”

I wtedy wiem, że nie chodzi tylko o ubranie. Bo nawet najlepsza sukienka nie przykryje ciała, które woła o troskę. Dlatego postanowiłam połączyć to, co kocham najbardziej – style coaching i stylizację – z holistyczną pracą nad ciałem i energią.

Zrobiłam to przede wszystkim dla siebie, bo bycie trenerką wellness, to zobowiązanie wobec siebie ale też innych. To codzienna motywacja, aby być przykładem dla innych. Już od kilku lat szukałam czegoś nowego, potrzebowałam zmiany, chciałam poszerzyć swoje stylowe działania, przeglądy szaf, zakupy i szkolenia o coś więcej. I w końcu to odnalazłam! Pomogłam sobie, robię to co kocham, robię to, co sprawia, że mogę czuć się doskonale każdego dnia, co mnie motywuje do dbania o siebie i mogę pomagać też innym. Bo na swoim przykładzie wiem jak to zrobić trwale, łagodnie, wspierając swoje klientki jeszcze bardziej niż dotychczas.

Przeczytaj również: Mały budżet, wielki styl – jak wyglądać pięknie bez wydawania fortuny?

Styl to nie tylko to, co masz na sobie

To też to, co masz w sobie. Styl to decyzja: czy wybierasz siebie każdego dnia. Dlatego dzisiaj jestem nie tylko stylistką, ale i trenerką wellness – i wspieram kobiety w odzyskiwaniu lekkości, radości i wiary w siebie. Bez presji. Bez wyrzutów sumienia.
Z troską, z miłością. Z efektem, który widać i czuć – nie tylko na zdjęciach „przed i po”.

Jeśli Ty też czujesz, że czas na zmianę – odezwij się. Bo każda z nas zasługuje na to, żeby wyglądać i czuć się pięknie. Zapraszam Cię na darmową konsultację wellness w Warszawie ale też online.

Justyna Krawczyk,

Style & Wellness Coach

Zapisz się do Newsletter'a

Bądź na bieżąco

Przeczytaj więcej

Nazywam się Justyna Krawczyk. Jestem właścicielką i założycielką firmy Jak Być Szczęśliwą Kobietą, licencjonowaną Style Coach™ (Osobista Stylistka i Life Coach w jednym).

POZNAJ KURS

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTER'A

Shopping Cart
Przewiń do góry

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.