BlogPsychologicznie, kobieco

Nie rezygnuj z siebie, tylko dlatego, że ON w Ciebie nie wierzy

Od 7 czerwca 2018 brak komentarzy

No może to się wydać niesprawiedliwe, no bo nie każdy ON taki jest. Nie chodzi tu o NIEGO, bo ów ON może być wspaniały, wspierający, kochający i dodający skrzydeł. Może i często tak na szczęście jest. ON, czyli jego, najczęściej męża, partnera, możemy śmiało tu zamienić z mamą, tatą, przyjaciółką, koleżanką oraz całą inną gromadą ludzi, którym nie w smak spełnianie przez nas marzeń i pójście własną drogą. Dlaczego tak jest? Nie wiem czy chce mi się rozwodzić na ten temat, bo mam wrażenie, że to strata czasu. No bo może być różnie. Bo to zazdrość, brak wiary w siebie, traumy z dzieciństwa, etc. Ale ja już jestem tym zmęczona. Szukaniem powodów dlaczego tak jest i dlaczego inni mają problemy ze sobą i dlaczego w ten sposób reagują odbierając nam marzenia. Dosyć. Prawda jest tylko jedna. Niech każdy zajmie się sobą a świat będzie lepszy. Serio.

No ale co zrobić i jak znaleźć siłę, aby pomimo wszystko iść za marzeniami?

Wielokrotnie już o tym pisałam i zaznaczam, że to moje zdanie, moje doświadczenia, mój temperament a Ty możesz wziąć z tego, co chcesz. Pierwszą zasadą jest – wyrzuć śmieci ze swojego życia. Przyjmijmy to za kolokwialne określenie, bo nikogo nie chcę urazić i nazywać śmieciem, ale to, co inni robią w naszym życiu śmiało mogę nazwać bajzlem, wysypiskiem śmieci a raczej to, na co sobie pozwalamy. No bo przecież to nasze życie, nasza głowa, nasze serce i to my pozwalamy, dopuszczamy, otwieramy klapę i mówimy „śmiało, wrzucaj, zsyp otwarty”. No tak, czy nie?

Więc jeśli masz wokoło takich ludzi, którzy śmiecą, a Ty choćby nad głową te śmieci fruwały, to wiesz, że masz tendencję do tego, aby je łapać, to pozbądź się tych ludzi. Pożegnaj się z nimi, zakończ relację, zerwij kontakt a gdy na siłę trzymają się Ciebie czy Twojego życia, to powiedz im o tym wprost. Wydaje się trudne, niegrzeczne, niemożliwe? To ciekawe, że łatwiejsze jest zgadzanie się na otaczanie się ludźmi, którzy wpływają na nas destrukcyjnie.

Jeśli masz opór, aby powiedzieć im o tym w cztery oczy, to napisz maila, wyślij sms-a. I ważne. Zachowaj przy tym klasę, życz innym powodzenia ale nie ze złością, nie ironicznie ale tak naprawdę głęboko z serca. No bo czyszczenie swojego środowiska, swojego serca wcale nie musi a wręcz nie powinno odbywać się z nienawiścią a z miłością. Tak myślę.

A co jeśli tą osobą jest ktoś bliski. Mama lub mąż?

 Mama i mąż to dwie zupełnie inne osoby, dwie zupełnie inne relacje i powiązania. Zgodzisz się ze mną?

Podobno rodziców się nie wybiera. Ja jednak uważam inaczej. Uważam, że to dziecko wybiera rodziców i dlatego wybrałam takich, a nie innych. I jestem za nich wdzięczna, choć nasze relacje są często jak jedno, ogromne wyzwanie.

Relacje z rodzicami są często trudne ale nie wyobrażam sobie postąpić wobec niech tak jak ze znajomymi, którzy zatruwają mi życie. No nie. To rodzice, których kocham, mimo częstych wyzwań jakie przede mną stawiają.

Ja myślę sobie tak i zauważam pewne zjawisko…Od momentu, gdy ja rosnę w siłę, od czasu, gdy ja czuję się pewniej, stabilniej niż kiedykolwiek, od kiedy to ja pracuję dzień po dniu nad swoim szczęściem….tym trudniej jest mnie zaatakować, tym trudniej sprowadzić na złą drogę, zalać frustracją czy sprowokować do furii i zachowań od których chcę trzymać się z daleka.

Odnoszę wrażenie, że czasem rodzic dzwoni do mnie z lękiem, ze strachem, z nerwowością i informacją, która mnie nie dotyczy ale może wpłynąć na mój nastrój. Wystarczy, że odbiorę telefon z siłą w sobie, w głosie, radością a zła energia po drugiej stronie słuchawki opada, wycofuje się…

To nie jest proste i ode mnie wymaga lat pracy ale mam wrażenie, że innych nie da się zmienić. Możemy jedynie pracować nad sobą a ta praca przynosi taką moc, która wpływa na innych i zmienia ich na lepsze. Jak to brzmi?

No dobrze ale co z mężem?

Kochana, powiem Ci znów z doświadczenia. Męża wybierasz sobie Ty sama. Jeśli popełniłaś błąd, to zawsze możesz tę decyzję zmienić. Brzmi strasznie, co? No bo rozwód, bo co powiedzą rodzice, co powiedzą znajomi, tyle lat razem, jak to przekreślić a do tego mamy jeszcze dziecko.

Nie namawiam Cię do rozwodu, choć taką decyzję też mam za sobą i cieszę się, że wtedy znalazłam na to siłę, pomimo wszystko.

To, o czym chcę dziś powiedzieć i na co zwrócić uwagę, to na siebie. Czy Ty jesteś szczęśliwa? Czy to jest życie o którym marzysz?

„Mąż mnie krytykuje, wyśmiewa pomysły, podcina skrzydła, mówi, że jestem beznadziejna”. Mąż, mężczyzna, który jest z nami codziennie, z którym idziemy przez życie, z którym tworzymy rodzinę, budujemy przyszłość. Mąż.

Po co mi taki mąż do cholery? Przepraszam, unoszę się, bo znam wiele kobiet, które mają marzenia, są wspaniałe a mąż ściąga je w dół, odbiera marzenia.

Ale zaraz, zaraz. Znowu. Czy to nie my pozwalamy sobie na odbieranie marzeń? Od kiedy to oddajemy życie, decyzje, marzenia w ręce innych?

Zajmij się sobą, słuchaj siebie, rozmawiaj z ludźmi, którzy Cię wspierają, buduj swoją siłę i idź do przodu przez życie o jakim marzysz. Ucz się, rozwijaj, inwestuj w siebie. Być może ten człowiek obok zarazi się Twoją siłą, zakocha się w tym uczuciu i również się zmieni. Jest taka możliwość i tego Wam życzę.

Nie zmienimy ludzi na siłę ale oni mogą się zmieniać biorąc przykład z nas samych. Więc nie marnuj energii na zmienianie świata, na zmienianie innych. Zmiany zacznij od siebie a w ten sposób możesz zmieniać świat. Sprzątaj na swoim podwórku, buduj, maluj, rośnij, dbaj o siebie a być może inni zmienią się na lepsze. Albo nie. Ryzyko jest takie, że im się to nie spodoba. Twoja radość, Twoja odwaga, Twoja wiara. Odejdą, albo Ty wcześniej z nich zrezygnujesz. Nawet z męża, któremu nie w smak Twoje szczęście….

Kochana i ja to wszystko piszę z serca i z własnego doświadczenia. To wszystko nie jest łatwe. Ale wiem, co znaczy otaczanie się destrukcyjnymi ludźmi, wiem co oznacza praca nad relacjami z rodzicami i wiem ,co oznacza mieć męża, który ciągnie w dół, krytykuje i źle życzy.

Wiem też już dziś, co oznacza i jak smakuje otaczanie się pięknymi ludźmi, ile się od nich uczę, jak bardzo idę do góry, jak bardzo wciąż zmieniam się na lepsze. Wiem też, co oznacza rozumienie rodziców, wybaczenie i budowanie lepszych relacji. Wiem też jak smakuje mieć przy sobie męża, który wspiera, dopinguje, kocha, cieszy się każdym osiągnięciem i popycha mnie w stronę marzeń. Ale przede wszystkim wiem, że najcenniejszą siłą jest ta siła i wiara, którą buduję w relacji samej ze sobą. I ta moc sprawia, że cudowni ludzie przychodzą a reszta się oddala. Ta siła powoduje, że idę coraz pewniej za marzeniami, coraz stabilniej ze sobą, z miłością, wiarą i otwartością. To najpiękniejsze uczucie, bardzo długo mi nieznane.

Jeśli tego właśnie szukasz, to życzę Ci żebyś je odnalazła.

Justyna

P.S. Marzyłam o tym, aby zostać Osobistą Stylistką. Marzyłam o tym, aby mieć własną firmę i własną szkołę dla Stylistek. Marzyłam o podróżach ale…to wszystko było jednym wielkim banałem dla mnóstwa osób. Odsunęłam ich od siebie i zainwestowałam w swój rozwój, nauczyłam się zatrzymywać i słuchać siebie. Jestem Osobistą Stylistką, z powodzeniem prowadzę swoją firmę, otworzyłam swoją szkołę dla Stylistek New Style Academy i podróżuję coraz dalej, coraz piękniej. Tak, to wszystko jest możliwe. Myślę jednak, że największą i najciekawszą podróżą świata, jest podróż w głąb siebie. To tam są wszystkie odpowiedzi, dzięki którym dziś mogę być szczęśliwą kobietą.