BlogOsobista Stylistka radzi

Najpierw zmiany w szafie a potem zmiany w sercu

Od 7 listopada 2017 brak komentarzy

Są takie treści, których nie publikuję. Są takie wiadomości, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Są takie opinie, które aż się proszą, aby zobaczył je świat a ja ich nie udostępniam…

Zapytasz dlaczego?

Dlatego, że są ogromnie osobiste. Dlatego, że czuję, że została powierzona mi tajemnica, której nie wolno mi zdradzić. Dlatego, że szanuję tę osobę, która się do mnie zgłosiła i na jej zaufaniu zależy mi najbardziej.

Owszem, prowadzę firmę więc powinno mi zależeć na pozytywnych opiniach w sieci. I zależy, nie jestem hipokrytką. Prowadzenie własnego biznesu to wyzwanie i wciąż pracuję nad rozwojem firmy. Ale wiem też, że jeśli ktoś będzie miał ochotę, to wejdzie na mój fan page i zostawi opinię, którą będzie chciał udostępnić całemu światu. Jednak te przysłane do mnie, wypowiedziane często we łzach wzruszenia, traktuję jak największą powierzoną tajemnicę i jestem wdzięczna za zaufanie.

Co się dzieje i jak to jest możliwe, że takie niewielkie zmiany mogą ruszyć lawinę pragnień i odmienić kompletnie czyjeś życie? Widzę kilka powodów takich reakcji:

  1. Zdarza się, że po przeglądzie szafy robią się nie tylko porządki w garderobie, miejsce na nowe ubrania ale na … nowe znajomości a często nową miłość. Czujemy się dobrze z uporządkowaną szafą, zaczynamy radzić sobie z codzienną stylizacją. Stajemy się pewniejsze siebie, uśmiechnięte, czujemy się piękne i gotowe na dalsze zmiany. I nie ma się czemu dziwić, że bardzo często zaraz potem pojawia się ten jedyny, o którym marzyłyśmy całe życie…
  2. Podczas szkoleń dla Osobistych Stylistek spotykamy się w bardzo różnorodnym gronie. Przyjeżdżają kobiety z całej Polski, często z innych krajów te, które postanowiły się wyprowadzić z Polski na stałe. Jesteśmy w różnym wieku, nosimy różne rozmiary, mamy różne historie za sobą. Łączy nas jednak jedno. Wszystkie pragniemy zmian, wszystkie chcemy sięgać po marzenia. Rozstajemy się więc silniejsze, pewniejsze siebie i coraz bardziej gotowe na zmiany. Bierzemy siłę od siebie nawzajem i czerpiemy z niej jeszcze przez długie miesiące po szkoleniu. Za każdym razem po zakończonym spotkaniu piszą do mnie uczestniczki. O tym, jaki wpływ miało na nie nasze spotkanie. Nie są to jednak jedynie treści dotyczące merytorycznego zakresu szkolenia a zmian w ich sercu jakie nastąpiły.
  3. Wspólne zakupy i dobór stylizacji. Niby nic takiego, prawda? Jednak często ma to ogromne znaczenie. Pamiętam wiele kobiet, które wychodziły z przymierzalni zapłakane, rzucały mi się na szyję, dziękując za to, co zrobiłam. Ja je jedynie dobrze ubrałam, ale dla nich miało to dużo większe znaczenie i ja doskonale o tym wiem. Widzę tę radość w oczach, prostujące się plecy i uśmiech, który jest coraz większy i piękniejszy. Zaczynają wierzyć w siebie, to uczucie rośnie z godziny na godzinę a potem pojawiają się śmiałe pomysły w stylu: wiesz co, za tydzień idę na rozmowę w sprawie nowej pracy. Myślałam, że zrezygnuję ale zaczynam wierzyć, że naprawdę mi się uda.

Czuję się zaszczycona mogąc oglądać te wszystkie przemiany. I być może moje podejście jest czasem kompletnie nie biznesowe, ale przynajmniej w zgodzie ze sobą. A jak się żyje w zgodzie ze sobą to musi być dobrze. Tak czuję.

Uściski,

Justyna