BlogRecepta na szczęście

Recepta na szczęście Justyny Sumis – Kwaśny

Od 21 lipca 2017 brak komentarzy

Pamiętam ten dzień kiedy napisała do mnie Justyna. Zaproponowała uszycie sukienki mówiąc czym się zajmuje i prosząc o wymiary. Pomyślałam, że to nie będzie takie łatwe. Przecież ja nie noszę wszystkiego a fasony dla siebie znam od lat.

Chciałam jednak dać się zaskoczyć. Byłam ciekawa co projektantka ubrań może brać pod uwagę projektując ubrania. Gdy przyszła paczka nie mogłam się doczekać aż znajdę chwilę na jej rozpakowanie i przymierzenie tego, co Justyna dla mnie zaprojektowała i uszyła.

Byłam w szoku, gdy zobaczyłam czarną, piękną, krótką sukienkę w literę A. Ja innego fasonu nie noszę. To jest ten odpowiedni dla mnie, dla osoby, która ma szersze ramiona od bioder. Ja to wiem pracując jako Style Coach ale rzadko projektanci ubrań zwracają na to uwagę.

Oniemiałam, gdy zobaczyłam dekolt na plecach. Duży, głęboki, dokładnie taki, jak lubię. Przecież nic nie mówiłam, jaki mam styl czy jaką mam sylwetkę. Od tego dnia zostałam wierną fanką Justyny i jej marki Nun.Mi

Jaka jest jej recepta na szczęście? Koniecznie przeczytajcie.

Po pierwsze to żyć dobrze z ludźmi, ograniczać kontakty z ludźmi toksycznymi, nie rozmyślać o przeszłości.

Po drugie trzeba pamiętać, że szczęście jest tu i teraz, celebrowanie każdej chwili, docenianie tych najmniejszych rzeczy. Przyjmowanie tego, co los nam daje. Po tym wszystkim co w życiu przeszłam jestem ciut mądrzejsza i już „nie szarpię się z życiem”.

Abym mogła być w pełni szczęśliwa muszę też nieść pomoc innym…nie oceniam pochopnie ludzi, którzy o coś proszą. Uważam, że skoro proszą, to widocznie muszą prosić. Zazwyczaj pomagam dając jedzenie, ubrania, robię zbiórki zabawek i różnych rzeczy najczęściej dla dzieci i samotnych matek. Jestem w stanie pobiec do domu i zrobić bezdomnemu kanapkę i dać ciepłą herbatę. To takie proste a często tak trudne.

Kolejna ważna rzecz to, robić to, co kocham najbardziej…uważam, że jeśli robi się to, co kocha się najbardziej, to nie ma większego szczęścia. Moje obydwie firmy, zarówno ta wnętrzarska jak i projektowanie ubrań, dają ogromną radość. Obcowanie z tak różnymi ludźmi, obcowanie z architektami, pięknymi wnętrzami, targi, wystawy, to wszystko jest spójne i nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.

Słuchać ludzi mądrzejszych, wyciągać wnioski, nie oceniać…o tym też muszę wspomnieć. Ale też o byciu sobą, o pokorze i skromności – nie wyobrażam sobie szczęścia bez tych cech.

…i na koniec jeden z najważniejszych punktów na mojej recepcie. Kiedy w sercu jest źle i smutno…czasem trzeba pójść przed siebie, popatrzeć w niebo, na drzewa i posłuchać śpiewu ptaków…nie ma nic piękniejszego.

Justyna Sumis – Kwaśny

jsk