BlogRecepta na szczęście

Recepta na szczęście Pauliny Łyczkowskiej

Od 5 czerwca 2017 brak komentarzy

Paulinę poznałam podczas jednego ze spotkań rozwojowych. Pamiętam, gdy ją zobaczyłam. Pomyślałam, że to jedna z najpiękniejszych kobiet, jakie w życiu spotkałam. Uśmiechnięta i radosna. Niezwykle utalentowana fotograf, ale co ważniejsze dla mnie, tancerka salsy kubańskiej! Gdy o tym usłyszałam, przeszły mnie dreszcze, bo salsa kubańska to coś, o czym marzę!

Wkrótce po tym spotkaniu organizowałam spotkanie dla kobiet. Wpadłam na pomysł, aby zaprosić Paulinę. Jedną z atrakcji była lekcja salsy prowadzona właśnie przez nią. Sala oszalała i wiele kobiet wspomina to wydarzenie do dziś. Paulina już na zawsze będzie mi się kojarzyć z radością i tańcem.

Przedstawiam Ci Paulinę Łyczkowską. Utalentowaną fotograf i niezwykłą tancerkę. Może jej recepta na szczęście będzie dla Ciebie inspirująca?

Czym jest szczęście? Co daje mi szczęście?

Odpowiedzi na te błahe z pozoru pytania mogą odmienić nasze życie, odmieniły także moje.

Podróże od zawsze były moją pasją, a odkrywanie nowych miejsc, dawało mi energię i pozwalało wytrzymać w biurze w okresie kiedy musiałam jakoś zarobić na te wyprawy. Takie życie od wyjazdu do wyjazdu, od urlopu do urlopu, mówi Wam to coś? 😉 Aby zatrzymać te chwile na dłużej, zainteresowałam się fotografią, okazało się że pozwala mi ona cieszyć się tymi momentami zdecydowanie dłużej, a dzięki niej wspomnienia tak szybko nie blakną. Czy czułam się szczęśliwa?

Przez 26 dni urlopowych naprawdę tak, ale co z resztą… Fotografia tak szybko wkroczyła w moje życie, że zanim się obejrzałam, już nie tylko fotografowałam przepiękne krajobrazy, ale zainteresowali mnie także ludzie, to w nich tkwi największa tajemnica, a jeżeli jeszcze swoją pracą sprawiasz komuś radość. to nie ma lepszego wynagrodzenia.

I wtedy zadałam sobie pytanie: co daje mi szczęście? Odpowiedź była prosta: praca, która będzie realizacją moich pasji. Zrezygnowałam z pracy biurowej, wzięłam do ręki aparat i zaczęłam robić zdjęcia…

W tym czasie odkrywałam także inne rzeczy, bez których nie doszłabym do tego miejsca w którym jestem teraz. Salsa, która miała być tylko gorącym wspomnieniem przepięknej Kuby, stała się także sposobem na życie i kolejną dawką wspaniałych endorfin, na myśl o niej uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Dzięki temu nie czekam już tylko na urlop, ale każdy dzień daje mi szczęście. To prawda, nie spędzam całego roku w podróży,  ale codziennie spotykam ludzi, z których mogę czerpać inspirację, czuję się naprawdę Wielką Szczęściarą.

18834546_10209521922548244_1255334112_n