BlogPsychologicznie, kobieco

Po co Ci cel kobieto

Od 6 listopada 2016 brak komentarzy

Po co Ci to, dla kogo Ty to robisz, po co się męczysz? Tak, takie pytania również padają. Od tych, którzy przyglądają się temu, co robię.

Nie twierdzę, że każdy musi mieć cel. Ja muszę, bo taka jest moja konstrukcja, usposobienie, taki mam wreszcie talent. Do tego, żeby wyznaczać sobie cele i je osiągać. Nie mówię, że każdy tak musi, ale jeśli i Ty kochasz cele, ale masz problem z tym, aby je osiągać, lub też chcesz zmian, ale nie wiesz od czego zacząć, to posłuchaj:

W zeszłym roku, wyznaczyłam sobie cel główny: 100 treningów w roku 2016

Znam siebie na tyle, aby wiedzieć, że gdy ćwiczę, mam energię, pomysły i radość. Gdy tylko zaniedbuję ten obszar, staję się apatyczna, a wręcz wkurzająca. Sama dla siebie, ale dla innych również. Jestem już mocno po trzydziestce, a tak naprawdę to przed czterdziestką, więc waga szybko potrafi się zmienić, gdy odpuszczam. A tak naprawdę to nie o wagę chodzi, a o spowolnienie i brak energii. Również o to, że tyjąc, czuję jakby coś ciągnęło mnie wstecz. A ja przecież chcę iść do przodu! Nawet jak wchodzę po schodach, to czuję, że muszę poczekać aż to coś, czyli tłuszcz, wskoczy zaraz za mną. Czuję, że tracę kontrolę nad swoim zdrowiem, wyglądem, wagą i tym samym życiem.

Dlatego ustaliłam cel główny i choćby nie wiem co, to osiągnę go. Pomimo przestoju i braku ćwiczeń w upalne lato, to choćbym musiała ćwiczyć dwa razy dziennie, to zrobię to. Dziś jestem przy 63 treningu, więc teoretycznie jest czas na osiągniecie tego celu. Ale tylko wtedy, jeśli będę sumienna i nie poddam się.

Po co mi to i dlaczego?

  • Dlatego, że traktuję siebie i swoje plany poważnie. Nie czekam, aż coś samo się zrobi
  • Dlatego, że cel główny napędza mnie do pracy i realizacji kolejnych celów
  • Dlatego, że zależy mi na sobie i swoich postanowieniach
  • Dlatego, że chcę przeżyć życie na maksa, a do tego potrzebna jest mi wytrwałość i konsekwencja w działaniach
  • Dlatego, że każdy dzień chcę wykorzystać i przeżyć jak najlepiej
  • Dlatego, że szanuję czas jaki dostałam

Kolejne cele zależą od pierwszego głównego. Bo dzięki energii, dzięki ćwiczeniom, znalazłam siłę na to, aby pisać książkę po nocach. Jeśli chcesz, abym Cię poinformowała o tym, kiedy książka pojawi się w przedsprzedaży, zostaw mi maila tutaj. Książka powinna być dostępna pod koniec listopada.

Kończę testy pierwszego kursu online „Uwierz w siebie. Jesteś tego warta”. Marzyłam o tym, aby stworzyć program dla kobiet w całej Polsce. W dobrej cenie i skuteczny. Bo wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na indywidualny coaching czy po prostu obawia się otworzyć przed obcą osobą.

Nad kursem i książką pracowałam, jednocześnie prowadząc firmę. Organizując i przeprowadzając szkolenia dla stylistów, szykując oferty i stając do konkursów, których często wcale nie wygrywałam. Chodząc na zakupy, jeżdżąc na przeglądy szaf, prowadząc indywidualne coachingi i jednocześnie wychowując córeczkę oraz dbając o nas wszystkich jednocześnie.

Wstawałam i wciąż wstaję o 5.30, aby wcześniej zacząć pracę, aby wykonać zadanie z celu numer jeden. Śpiąca i wykończona rozkładałam matę i ustawiałam krzesło, aby następnie włączyć płytę i zaliczyć morderczy skalpel z moją ulubioną trenerką Ewą.

Wszystko po to, bo chcę coś osiągnąć. Coś, co zostało konkretnie przeze mnie nazwane.

Wszystko po to, bo marzę o spełnianiu celów i marzeń.

Cel i marzenie kolejne, to wyjechać zimą w ciepłe kraje. Czy to się uda? Nie wiem. Ale wiem, że zrobiłam wszystko to, co ma mnie tam doprowadzić. Zaczynając od celu numer jeden, który spowodował, że miałam siłę i determinację napisać książkę i opracować kurs. Czy polecę, zależy jednak nie tylko ode mnie, ale wiem, sama dla siebie, że stanęłam na wysokości zadania. I to jest piękne uczucie.

Ściskam,

Justyna

Style Coach