BlogPsychologicznie, kobieco

Gdzie szukać motywacji

Od 2 września 2016 brak komentarzy

W mojej pracy często zamykam oczy. Podczas przeglądów szafy i zakupów najczęściej. Jestem stylistką i coachem ale też niezłą wizjonerką. To, co chcę przekazać, najpierw muszę sobie wyobrazić, zwizualizować.  Ja tak mam nie tylko w pracy. Mam tak też w moim życiu prywatnym. Wszystko o czym mówię, co analizuję, co planuję, wyobrażam sobie i widzę. I albo mi ten obraz pasuje albo nie. Kiedyś wymyśliłam sobie, że będę najlepszą stylistką w Warszawie a może i w całej Polsce. Potem wymyśliłam, że będę Style Coachem i będę uczyć innych zawodu. Wszystko to, wyobraziłam sobie i zobaczyłam. Po to, aby ten obraz wcielić w życie. Już od czterech lat przeprowadzam kobiety przez zmiany i totalne metamorfozy. Organizuję też najlepsze szkolenia biznesowe i kursy stylizacji ubioru. Dokładnie tak jak sobie to wyobraziłam.

Z marzeniami mam podobnie. Mam plan, aby zimą wyjeżdżać w ciepłe kraje. Początkowo na kilka tygodni, potem na całą zimę najlepiej. Gdy o tym myślę, widzę białą plażę, przejrzystą wodę, pływające wokół mnie manty i czuję gorące słońce. Myślę o tym tak często, że ten obraz na stałe zapisał się już w mojej głowie. Widzę to wszystko nawet wtedy, gdy jest źle i sytuacja w której w danej chwili się znajduję, wcale nie daje nadziei na to, że to marzenie się spełni.

MalediwyMartin-ValigurskyShutterstock650x260

Wizualizacja jest narzędziem motywującym do zmian. W coachingu bardzo często używana jest ta metoda. Nawiązuje się wtedy nie tylko do obrazu o którym marzymy, ale również do wszelkich doznań związanych z tym marzeniem. Jeśli marzymy o dalekiej podróży, to nie tylko widzimy ten obraz ale również czujemy. Gorące słońce, wiatr we włosach, zapachy kwiatów i smaki regionalnej kuchni. Jeśli marzymy o nowym samochodzie, oczami wyobraźni widzimy jaki jest piękny i czujemy jego prędkość, miękką skórę tapicerki, lekkość prowadzenia i komfort jazdy.

Obrazy są pomocne w procesie wyznaczaniu celów. Mogą to być małe karteczki przylepiane na komputerze, w notesie czy w kuchni. Przypominające o tym, do czego czasem trudno się zabrać. W moim przypadku są to ćwiczenia do których co raz trudniej mi się zmotywować. Kiedyś kochałam sport i byłam bardzo aktywna a dziś nie jest to już takie proste. Dlatego zdecydowałam się na metodę motywacji poprzez wizualizację. Trudno mi ją znaleźć w głowie, być może takie są początki, dlatego też zdecydowałam się na obrazy, które będą przypominały mi o tym, jaki jest mój cel. Chcę być zdrowa, chcę mieć świetną kondycję i mieć piękne ciało. Taki jest mój cel, bo tak czuję się najlepiej. Gdy dbam o siebie, jestem w dobrej kondycji, wszystko staje się prostsze. Mam mnóstwo energii i mnóstwo pomysłów. Dlatego uznałam, że sięgnę po motywację jakiej do tej pory nie stosowałam. Od dziś te piękne dziewczyny mieszkają z nami pod jednym dachem.

motywacja

Jedna na lodówce, druga w łazience, trzecia w pokoju w którym zazwyczaj ćwiczę. Ale nie marzę o tym, aby wyglądać tak jak dziewczyny ze zdjęć. Postawienie celu: chcę wyglądać tak jak one, jest celem nierealnym i na starcie demotywującym. Ja, tak jak i Ty, jesteśmy jedyne w swoim rodzaju i nie możemy wyglądać tak jak ktokolwiek inny. To jest po prostu niemożliwe. Mam swój cel, mierzony własną miarą i własnymi możliwościami i standardami. Chcę skorzystać z nawyków kobiet aktywnych, wziąć dobry przykład i motywację na to, aby osiągnąć swój własny cel. To jest mój plan. Wyznaczając swoje cele, pamiętaj, aby szukać motywacji na zewnątrz, wśród ludzi, którymi się otaczasz. Ostatecznie Twój cel i Twoje marzenie musi być zgodne z Twoimi standardami i możliwościami.

Justyna

Style Coach