BlogPsychologicznie, kobieco

Od czego się zaczęło, czyli skąd wziął się pomysł JBSK

Od 11 grudnia 2012 2 komentarze

Ponad 6 lat temu, na korytarzu w firmie, w której wtedy pracowałam, zobaczyłam zjawiskowo piękną dziewczynę. Kruczo czarne długie włosy, piękne kobiece kształty i olśniewający uśmiech. Miała na imię Debbie i przyleciała na kontrakt ze Stanów.

Poznałyśmy się w łazience, jako że nikt nas sobie wcześniej nie przedstawił i od razu wiedziałam, że się zaprzyjaźnimy. W życiu brakowało mi serdecznych osób, kobiet, które nie oceniałyby mnie już na wejściu, szczególnie surowo. Ona była inna, dobra, kochana i serdeczna. Nie było w niej krzty złości, zazdrości, oceny.

Jej uroda była jednak zakryta pod fatalnie dobranymi ubraniami. Dużymi rozkloszowanymi spódnicami i obcisłymi bluzkami, które czasem rozchodziły się na biuście. Buty pozostawały wiele do życzenia.

Nasza znajomość z dnia na dzień robiła się coraz bliższa. Każdy lunch spędzałyśmy spacerując wokół budynku, w którym pracowałyśmy, rozmawiając na temat życia, miłości, zmian, związków. Trochę jednak mi się zeszło z powiedzeniem prawdy o jej stroju. Nie chciałam jej urazić i dla mnie osobiście nie miał on wielkiego znaczenia. Widziałam jednak, że ona sama w tym stroju nie czuje się zbyt komfortowo.

Po pewnym czasie zorientowałam się, że jej strój to komunikat, namacalny przekaz tego, kim czuje się wewnątrz. Niepewna tego kim jest, swojej wartości, skrywała się pod dużą spódnicą czy markową dużą kurtką, która zupełnie do niej nie pasowała.

Pewnego dnia wreszcie zapytała: czy to do mnie pasuje?

Poszłyśmy na zakupy, podczas których odkryłam, że Debbie ma przepiękną figurę i kształty, o których marzy większość kobiet. To było niesamowite, bo pod ubraniami, które nosiła kryła się zjawiskowa kobieta, której wcześniej nie miałam szansy zobaczyć. Stopniowo wymieniłyśmy całą szafę, która teraz jest pełna ubrań dobrze dobranych do jej pięknej figury, która wg autorskiego programu figur JBSK nazywa się Marilyn Monroe. Sukienki podkreślające talię, spódnice typu ołówek, bluzki z dekoltem, delikatne szpilki i biżuteria w kolorze złota (nie srebra, jak dotychczas). Wtedy też odkryłam swój talent i zapragnęłam ubierać kobiety.

Po wielu miesiącach dobrej zabawy w ubieranie zauważyłam, że strój miał na Debbie bardzo pozytywny wpływ, ale nie zadziałał na jej pewność siebie i wysoką samoocenę. Fakt, bardzo długo czuła się dobrze, ale najmniejsze złośliwości ze strony kobiet (których nigdy nie brakowało), przeżywała bardzo mocno.

Wtedy wpadłam na pomysł, że potrzebny jest jej coaching. To nie jest proces bezbolesny i szybki. Wręcz przeciwnie. Czasem wymaga od nas poświęcenia, długiej pracy i jeszcze raz pracy. Czasem zamiast coachingu bardziej wskazana może być psychoterapia, która zagląda nieco głębokiej, wszystko to jednak kwestia indywidualna.

Przemianę Debbie obserwowałam z bliska. Nie raz godzinami rozmawiałyśmy o tym, co wydarzyło się podczas coachingu, jak wpłynęło to na postrzeganie siebie i innych. To było niezwykłe doświadczenie w życiu kobiety, która pewność siebie ubrała w czerwoną dopasowaną sukienkę i tak już w niej została.

W taki oto sposób powstał program Metamorfoza Totalna „Pokoloruj Swoje Życie”. Jest to program, który skutecznie odmienia życie kobiet i pokazuje, że jeśli ktoś jest otwarty, to może zmienić swoje życie.

JBSK powstało również dzięki Debbie i zawsze, gdy klientki decydują się na wykupienie właśnie tego programu wiem, że efekty będą olśniewające.

 

Justyna

2 komentarze

  • Kasia napisał(a):

    Z ciekawością przeczytałam Twój artykuł. Lubię takie historie o przemianach kobiet zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Może dlatego mam do takich tematów sentyment, bo sama w pewnym okresie swojego życia przeszłam dużą przemianę i stałam się inną kobietą.
    Jeśli takie metamorfozy zmieniają życie ludzi na lepsze, to tylko mogę Ci pogratulować ciekawej i wartościowej pracy. Robić to co się lubi- bezcenne!
    Pozdrawiam
    Kasia

  • jmazurki@poczta.onet.pl napisał(a):

    Tak Kasiu, mam cudowną pracę i każda kobieta, która mi zaufa i przejdzie metamorfozę pod moim okiem jest dla mnie ogromnym przeżyciem i szczęściem 🙂

    Pozdrawiam,
    Justyna

Leave a Reply